Umiarkowany islam europejski

Udostępnij to:
FacebookTwitterGoogle+Podziel się

W ostatnim tygodniu lutego 2016 r. Austria zarządziła wydalenie imama, opłacanego z zagranicy, po wygaśnięciu jego wizy. Jest to zgodne z przyjętą rok temu ustawą o przeciwdziałaniu radykalizacji muzułmanów. Austriacy wierzą, że muzułmanie “własnego chowu” będą respektować prawo austriackie i przedkładać je nad prawo szariatu. Niestety, są w błędzie.

Podobnie Belgia ostatnio podjęła kroki w celu umocnienia “rodzimego “islamu belgijskiego, i przeznaczyła ponad 3 mln Euro na kształcenie belgijskich imamów i “rozwój umiarkowanego islamu w Europie”. Meczety działające legalnie (uznane przez rząd) mają być alternatywą dla islamu radykalnego, ekstremalnego, fanatycznego lub jak tam jeszcze Europejczycy lubia nazywać prawdziwy islam zainicjowany przez Mahometa i kultywowany w całym świecie muzułmańskim od 1400 lat. Dlatego Belgijczycy byli w szoku, kiedy młody imam pochodzenia marokańskiego, który pracował w legalnym (uznanym) meczecie w Borgerhout nagle zwinął manele i wraz z dwoma muzułmanami ze swojej wspólnoty pojechał do Syrii prowadzić dżihad. Przecież był tak umiarkowany! Nawet policja była zdziwiona. (czytaj również Belgijska samobójczyni przyjęła islam i zakończyła swój żywot w Iraku)

Podobnie po wysłuchaniu umiarkowanego kazania w umiarkowanym meczecie w Danii na temat umiarkowanego mordowania wszystkich Żydów, niejaki umiarkowany muzułmanin Omar Abdel Hamid El-Husseini poszedł i zamordował dwóch Żydów (luty 2015 r.). Kazanie zostało zorganizowane i sfinansowane przez organizację Hizb ut-Tahrir, której celem jest ustanowienie kalifatu na całym świecie. Zapewne, chodzi o umiarkowany kalifat wyznający “umiarkowany europejski islam”.

Koncepcja “europejskiego umiarkowanego islamu” została uruchomiona we Francji w 2003 r., kiedy utworzono Francuską Radę d/s Religii Muzułmańskiej. Jej zadaniem było regulowanie kwestii szkolenia imamów, budowania meczetów i uboju rytualnego halal zgodnie z prawem francuskim. Jednak już w 2011 r. badania przeprowadzone przez L’Institut Montaigne niezbicie wykazały, że muzułmanie we Francji w coraz większym stopniu odrzucają wartości i prawo francuskie, nie utożsamiają się z Francją, tylko coraz bardziej są przywiązani do islamu. Z raportu wynika, że prawo muzułmańskie szaria w wielu przedmieściach faktycznie wyparło prawo francuskie. Muzułmanie po prostu nie przestrzegają prawa francuskiego, a propagowany w meczetach islam wcale nie przypomina “islamu francuskiego” wymyślonego przez francuskich polityków.

Według danych, zaledwie 25-30% imamów pracujących we Francji są obywatelami tego kraju. Spośród 2500 meczetów Francji ok. 800 podlega pod Marok, 600 pod Algierię i 400 pod Turcję. Nawet Wielki Meczet w Paryżu (na zdjęciu powyżej) jest finansowany przez Algierię. Jednak idea “umiarkowanego islamu francuskiego” jest tak wspaniała, że nawet po ataku terrorystycznym na redakcję czasopisma Charlie Hebdo w marcu 2015 r. premier Francji ogłosił, że przeznaczy dwa razy więcej pieniędzy na kształcenie imamów. Obecnie prezes rzeczonej Rady d/s Religii Muzułmańskiej rozważa możliwośc zwalczania terroryzmu na drodze wydawania licencji imamom. Nie masz licencji – nie możesz być imamem. Zapewne wszyscy “radykalni imamowie” wystraszą się i wyjadą z Francji, albo zaczną wyznawać “islam francuski” (cokolwiek by to znaczyło). (Zapewne wyznawcą „islamu francuskiego” był uczestnik ataku na redakcję Hebdo)

Już w listopadzie 2014 r. Generał Jonathan Shaw, brytyjski dowódca w Iraku, zauważał, że właśnie Katar i Arabia Saudyjska przyczyniają się finansowo i ideologicznie do ekspansji Państwa Islamskiego – jedynego poza tymi dwoma krajami tworu promującego wahhabizm (saudyjska odmiana islamu).

Wicekanclerz Niemiec Sigmar Gabriel zauważył w grudniu 2015 r., że Arabia Saudyjska finansuje meczety “ekstremistyczne” na całym świecie. W Niemczech wielu islamistów, którzy stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa, wywodzi się z tych wspólnot. Co więcej, Arabia Saudyjska zaoferowała zbudowanie 200 meczetów w niemczech dla nowo przybywających uchodźców – właściwie po jednym meczecie na każde 100 osób.

Dobrze, że niektóre rządy europejskie zaczynają rozumieć, że finansowany z zagranicy islam stanowi zagrożenie dla naszych krajów. Szkoda tylko, że jeszcze do nich nie dotarło, że islam stanowi zagrożenie dla naszej cywilizacji i w ogóle dla całego świata, nie wyłączając muzułmanów, którzy po wymordowaniu niewiernych będą musieli wymordować siebie nawzajem (jak to intensywnie czynią – wystarczy przejrzeć listy ataków terrorystycznych na świecie, by zauważyć, że większość mordowanych to sunnici zabijani przez szyitów i vice versa).

Na podstawie www.gatestoneinstitute.org

Czytaj również: Poznań promuje islamizację Polski

czytaj również: Kiedy uczciwy muzułmanin dowie się prawdy o islamie…