Wzrost liczby porwań chrześcijańskich dziewcząt

Udostępnij to:
FacebookTwitterGoogle+Podziel się

Ostanio słyszałem historię Polki, która znalazła sobie w Internecie egipskiego narzeczonego, i chętnie pojechała, by wyjść za niego i przyjąć islam (byc może, polskie kobiety nie wiedzą, że wg szariatu islam przekazywany jest również drogą płciową; jest nawet taki termin teologiczny, din al-fitra). Podobno w Polsce rejestruje się po kilka takich małżeństw tygodniowo. Nie wiem, czym kierują się te dziewczyny i kobiety, ale wiem, czym kierują się egipscy muzułmanie. Po prostu ich nie stać na muzułmańską żonę, a nie każdy może zdobyć się na porwanie koptyjskiej dziewczyny – w końcu również muzułmanie mają sumienie.
Niemniej jednak, jednym z owoców „demokratycznej rewolucji” w Egipcie jest astronomiczny wzrost porwań chrześcijanek w celu ich przymusowej konwersji na islam i wydania za mąż za muzułmanina. Koptyjski ksiądz Flopater z parafii NMP w Gizie (gdzie są słynne piramidy) twierdzi, że obecnie w ich mieście ginie po kilka dziewcząt dziennie, porywanych przez muzułmanów. Żadna władza nie ingeruje w to zjawisko, ponieważ salafici, którzy doszli do władzy, uważają islamizację niewiernych za coś w rodzaju „przepustki do raju”. Poza tym, Koptowie są przekonani, że Arabia Saudyjska inwestuje w ten preceder duże pieniądze w celu pełnej islamizacji Egiptu. Ta sama Arabia Saudyjska, która zbudowała w Polsce za pomocą Lecha Wałęsy centrum nauczania o tolerancji. Warto zadać sobie pytanie, jakiej tolerancji nauczy nas centrum noszące imię najbardziej nietolerancyjnego władcy na świecie?

O tolerancji religijnej w Arabii Saudyjskiej czytaj tutaj, a o prawach człowieka w kraju Króla Sauda czytaj tutaj.

Najczęściej porywane są nieletnie dziewczyny, które już nigdy nie mogą pokazać się publicznie ani spotkać się z rodzicami, zaś muzułmanie twierdzą, że one same uciekły z domu, ponieważ bardzo pragnęły przyjąć islam, a rodzina im zabraniała. Policja w ogóle nie pomaga Koptom, mimo że według prawa konwersja na islam może nastapić dopiero po ukończeniu 18 lat.
Kiedy ksiądz w Aleksandrii ujawnił, że 20-letni muzułmanin seksualnie wykorzystywał 10-letnią chrześcijankę, organizacja Egypt4Christ zaczęła potajemnie robić dochodzenie. Okazało się, że istnieje zorganizowana grupa, skupiona wokół meczetu Fatah w Aleksandrii, która szkoli muzułmańskich studentów, jak zmanipulować i zaszantażować koptyjskie dziewczęta w wieku 9-15 lat, by wykorzystać je seksualnie.
W wyniku takiej manipulacji dziewczę będzie miało konflikt w domu, i teraz zostanie ono „uratowane” przed hańbą w ramionach muzułmańskiego męża. Pomysłodawcą i organizatorem tej sieci muzułmańskich dobroczyńców jest salaficki szejk Osama Borhammi. Powstała w Egipcie nawet organizacja Pomocy Nowym Muzułmankom, która pomaga ukrywać porwane dziewczyny i przeszkadza rodzinie w uwolnieniu ich. Ostatnio wystąpiła ona z oskarżeniem przeciwko Kościołowi koptyjskiemu, że organizuje on porwania nowonawróconych muzułmanek (normalnie to się nazywa odzyskanie porwanej nieletniej córki przez jej rodziców)…

Więcej o porwaniach chrześcijańskich dziewcząt w Egipcie: AINA

Polecamy również tekst: Seksualna islamizacja Wielkiej Brytanii – około miliona ofiar